12 lip 2008

Łatwe i szybkie (1): nie dla dzieci

Odwiedzając znajomych zdarza mi się zajrzeć do ich kuchennych szafek, czasami znajdzie się jakaś interesująca przyprawa, egzotyczny alkohol albo rodzinny brulion z przepisami. Częściej jednak widuję zupki instant. Pytani o przyczynę ich obecności, znajomi przeważnie tłumaczą się brakiem czasu i talentów kucharskich. W cyklu Łatwe i szybkie opiszę parę potraw, których przygotowanie nie zabiera wiele czasu, a i talent nie jest potrzebny. To, co znajdzie się na talerzu będzie zdecydowanie bardziej interesujące od jakiegokolwiek błyskawicznego paskudztwa.

Dziś coś nie dla dzieci. Tak, płatki owsiane to nie jest wyłącznie domena dzieci. Nie jestem dietetykiem, więc nie będę obiecywać, że płatki to panaceum, ale jeśli postawicie je obok zaparzanego bulionu z proszku, instynkt sam podpowie wam co jest dla was lepsze.

Mój ulubiony sposób przyrządzania owsianki jest zbliżony do tego, który wszyscy pamiętamy z dzieciństwa. Zamiast mleka krowiego używam sojowego, bo nie jestem fanem laktozy, ale to tylko moje skrzywienie. Zamiast cukrem, słodzę miodem (w większości moich przepisów miód wypiera cukier). Mam ulubionego producenta płatków, ale nie będę mu robić kryptoreklamy - wypróbujcie kilka dostępnych marek i wybierzcie, która smakuje najlepiej.

Owsiankę wylewam na talerz, przekreślam kilkoma liniami płynnego miodu (z umiarem!) i ozdabiam plastrami kiwi. Równie dobrze sprawdzą się też na przykład jabłka z cynamonem. Gwarantuję, że po takim posiłku poczujecie się nasyceni i poprawi się wam nastrój.

Ktoś ma ochotę na barszcz albo nudle?

3 komentarze:

kama pisze...

Zamawiam nudle.

Ale zanim je zjem, najpewniej zje mnie ciekawość o jakie płatki chodzi. W końcu, jeśli producent jest dobry, to czemu nie zrobić mu reklamy?

Do tej pory płatki owsiane dzieliły się dla mnie na "górskie" i resztę. "Górskie" są w tym zestawieniu górą, ma się rozumieć.

tmarc pisze...

Oczywiście, że górskie. Producent to Kupiec - ich górskie nie smakują jak zmielona tektura, tylko jak płatki owsiane. Ale co kto lubi...

kama pisze...

Po cichu liczyłam na taką odpowiedź. Z próżności oczywiście, bo to miło usłyszeć od kogoś potwierdzenie własnych preferencji he he..